Ogniotrwały Jaroszów

Jaroszow halina huby seo pl

fot: ARC

Koalicja niepokoi się, że w przygotowywanej "Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju do 2030" rząd dąży do uznania odkrywek węgla brunatnego za inwestycje celu publicznego o znaczeniu krajowym

fot: ARC

Wśród granitowych Wzgórz Strzegomskich na Dolnym Śląsku znajduje się płaska dolina w okolicy miejscowości Jaroszów. Na jej powierzchni są lasy, zagajniki i żyzne pola uprawne. W XIX wieku wraz z rozwojem górniczo - hutniczego przemysłu, znaleziono tu płytko zalegające złoża glin ogniotrwałych.

Od 1870 roku, kiedy uruchomiono tutaj odkrywkowe kopalnie rozpoczyna się kariera tej niewielkiej miejscowości. Zalegające kilka lub kilkanaście metrów pod powierzchnią ziemi trzeciorzędowe gliny nadawały się do łatwej eksploatacji.

Stanowią one surowiec do wypalania materiałów szamotowych. Końcowy produkt służy do wykładania ścian wszelkiego rodzaju wysokotemperaturowych pieców hutniczych przeznaczonych do wytopu metali z rudy i stopów. Tego rodzaju złoża są rzadkością w tej części Europy. Stąd jest zapotrzebowanie na pochodzące stąd wyroby od ponad stu lat.

W złożu tym w dwóch pokładach glin ogniotrwałych, przedzielonych warstwą węgla brunatnego, zalega blisko 90 procent krajowych zasobów tego surowca. W pobliskim złożu Lusina–Udanin znajduje się około 44 miliony ton najwyższej jakości tego rodzaju surowca. Przy dotychczasowej skali eksploatacji wystarczy one przynajmniej na dalsze ok. 200 lat istnienia zakładów przy obecnej skali jego wydobycia. Wyniosło ono 125 tys. ton w minionym roku i było niższe o ok. 20 procent niż w 2007 roku.

Nie zachwiało to jednak ynacyco kondzcj ekonomiczną firmy. Blisko połowa wyrobów przeznaczona jest na eksport do krajów europejskich. Spadek zamówień powoduje, że firma poszukuje dochodów w innych branżach, które mogą jej zapewnić stabilną dochodowość. Mimo prób zagospodarowania występujący tu węgiel brunatny nie nadaje się do celów energetycznych, gdyż ma zbyt niskie parametry. Wynika to z niewielkiego stopnia jego uwęglenia w złożu. Wyeksploatowane odkrywki „Edmund” i „Halina” są zrekultywowane jako akweny wodne.

Od 1945 roku zakłady te nosiły nazwę Jaroszowskie Zakłady Materiałów Ogniotrwałych. W 1995 roku stały się Jednoosobową Spółką Skarbu Państwa i w trzy lata później zostały sprywatyzowane pod nazwą JARO SA.

Do Spółki należy odkrywkowa kopalnia glin ogniotrwałych „Stanisław” oraz zakład przetwórczy surowców mineralnych wyposażony m.in. w piece obrotowe, kruszarki, młyny, suszarnie i przesiewacze. Zakład ten jest jedynym w Polsce dostawcą niskoglinowych (o zawartości Al2O3 do 39 proc.), glinokrzemianowych surowców ogniotrwałych o wysokich parametrach jakościowych i użytkowych.

Odkrywkowe górnictwo glin ogniotrwałych w Jaroszowie nie jest wielkim zakładem na miarę KGHM, czy też KWB Turów, które mają niezależnie od koniunktury rynkowej zawsze zbyt na swoje produkty. W czasach przedkryzysowych firma przynosiła dochody, które lokowano w kolejnych inwestycjach. Wtedy między innymi kupiono 92 proc. akcji w Fabryce Porcelany „Wałbrzych”, która niestety na skutek chińskiej konkurencji na polskim rynku przeżywa trudne chwile.

Zmiana technologii budowy pieców hutniczych spowodowała spadek na zamówienia materiałów szamotowych macierzystej firmy Jaro SA. Uprzedzając niekorzystne wydarzenia rynkowe firma podjęła szereg nowych zadań i przedsięwzięć związanych nadal z górnictwem. W wybranych fragmentach eksploatowanego złoża w czynnej odkrywce „Stanisław” na bieżąco prowadzi się dochodową ich rekultywację. Polega ona na ekologicznym i bezpiecznym składowaniu różnego rodzaju odpadów, jak np. popioły, czy też poprodukcyjne odpady bitumiczne. Obok swojej podstawowej produkcji największe obroty firma uzyskuje z dostawy mas ziemnych zbieranych z nadkładu dla potrzeb budowy autostradowej obwodnicy Wrocławia. Jest to zysk podwójny, bo nie ma potrzeby składować nadkładu na własnym zwałowisku, a na jego sprzedaży jeszcze nieźle się zarabia. W najbliższym czasie dostarczy ona na ten cel ok. 1 mln ton mas ziemnych.

Wszechstronność świadczonych usług oraz zaradność i dotychczasowa efektywność dają nadzieję, że ta jedna z najstarszych w polskim górnictwie firm pokona wszystkie przeciwności i nadal utrzyma się na rynku. Ogniotrwały Jaroszów, który przetrwał wszystkie burze dziejowe XX wieku, przetrwa zapewne i wiek XXI.


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Odpady zamiast węgla. NFOŚiGW wskazuje na potencjał spalarni w transformacji ciepłownictwa

Instalacje termicznego przekształcania odpadów powinny rozwijać się w Polsce do łącznej przepustowości około 4 mln ton rocznie – ocenił zastępca prezesa NFOŚiGW Paweł Augustyn. Według Funduszu mogłoby to ograniczyć zużycie węgla o blisko 2 mln ton i wesprzeć dekarbonizację ciepłownictwa.

PLK zakończyły testy łączności GSM-R na CMK. Droga do 250 km/h coraz bliżej

PKP Polskie Linie Kolejowe zakończyły testy cyfrowej łączności GSM-R na Centralnej Magistrali Kolejowej - podała spółka. Łączność ta umożliwia stosowanie systemu bezpieczeństwa ETCS (systemu zarządzania ruchem pociągów) poziomu 2. Celem jest zwiększenie prędkości eksploatacyjnej na CMK do 250 km/h.

Znamy najlepszą przestrzeń publiczną województwa śląskiego

Przystań żeglarska przy jeziorze Paprocany w Tychach zdobyła I Nagrodę Marszałka Województwa Śląskiego w XXVII edycji konkursu „Najlepsza Przestrzeń Publiczna Województwa Śląskiego”. Nagrody wręczono 23 października w Muzeum Śląskim w Katowicach.

PKP Cargo nie zawnioskuje do KNF o emisję akcji, która miała podwyższyć kapitał zakładowy

PKP Cargo odstąpiło od złożenia do KNF wniosku o zatwierdzenie emisji akcji serii N, która miała podwyższyć kapitał zakładowy spółki - podało w piątek PKP Cargo. W ocenie zarządcy masy sanacyjnej złożenie prospektu opartego na założeniach, które są obecnie analizowane, nie byłoby uzasadnione.