Górnictwo: bilans 13 dni strajku w JSW

fot: Jarosław Galusek/ARC

- Po 9 dniach bez wydobycia JSW ponosi realne straty dotyczące produkcji, sprzedaży a także starty prestiżowe. Jest to dla nas bardzo dotkliwe, bo relacje z inwestorami i kontrahentami są bardzo ważną sprawą - powiedział Jarosław Zagórowski, prezes JSW (w środku)

fot: Jarosław Galusek/ARC

W 13. dobie strajku w Jastrzębskiej Spółce Węglowej jej zarząd, podczas konferencji prasowej, podał informacje dotyczące poniesionych strat.

- Po 9 dniach bez wydobycia JSW ponosi realne straty dotyczące produkcji, sprzedaży a także starty prestiżowe. Jest to dla nas bardzo dotkliwe, bo relacje z inwestorami i kontrahentami są bardzo ważną sprawą - powiedział Jarosław Zagórowski, prezes JSW.

JSW zatrudnia 26 296 osób. Do strajku przystąpiło 9 420 osób. Absencja chorobowa i urlopowa w ostatnich dniach wynosi 38 proc., przy średniej absencji na poziomie 20 proc.

Ubytek produkcji węgla wyniósł 530 tys. t. Z każdym dniem deficyt ten zwiększa się o 65 tys. t. Poziom zagrożeń naturalnych w kopalniach JSW jest stale monitorowany. Obecnie w 5 ścianach istnieje realne zagrożenie pożarem endogenicznym, z którym wiąże się konieczność otamowania ścian lub całego rejonu. Przywrócenie takiej ściany do wydobycia trwa kilka miesięcy. Jeśli okres postoju się wydłuży, takich zagrożonych ścian może być więcej. W każdej ze ścian we wszystkich ruchach nastąpił też wzrost zagrożenia zawałowego. Powoduje to duże utrudnienia w ponownym uruchomieniu ściany i uzyskaniu przez nią optymalnych zdolności produkcyjnych. W kopalniach co dnia pracuje też kilka tysięcy maszyn i urządzeń.

- Nie mamy pewności jak po tak długiej przerwie będą się one zachowywać - tłumaczył Jerzy Borecki, wiceprezes JSW ds. technicznych.

Z powodu braku wydobycia przez 9 dni nie sprzedano 445 tys. t. węgla.
- Odbiorcy są bardzo zaniepokojeni sytuacją. Jesteśmy dostawcą strategicznym dla większości koksowni, które się u nas zaopatrują. Niektóre z nich kupują już węgiel z inny źródeł. Krótkoterminowo nie są w stanie zabezpieczyć swoich potrzeb, ale długoterminowo przejrzą swoje strategie zakupowe. Nie potrafimy oszacować, jakie będą tego skutki. Ze wszystkimi będziemy prowadzić rozmowy po zakończeniu strajku - wyjaśniał Grzegorz Czornik, wiceprezes JSW ds. sprzedaży.

Koksownie w Grupie JSW, w celu ochrony swojego majątku, ograniczyły produkcję o 50-40 proc. Oznacza to, że nie realizują swoich kontraktów na dostawy koksu. Każda z koksowni posiada zapas węgla na składowiskach, ale nie wystarcza on na dwa tygodnie braku dostaw. JSW współpracuje na co dzień z: koksownią Przyjaźń, koksownią Jadwiga, koksownią Radlin, koksownią Dębieńsko, koksownią Victoria, koksownią Częstochowa-Nowa, koksownią w Bytomiu oraz należącymi do ArcelorMittal koksowniami w Krakowie i Zdzieszowicach.

- Spółka posiada środki własne zapewniające płynność na kolejne tygodnie. Skutkiem utraconej w związku ze strajkiem sprzedaży straty spółki, wobec planu, wyniosą 130 mln zł. Tymczasem uzgodnienia ze stroną społeczną, dotyczące ograniczenia kosztów pracy mówią o oszczędnościach wynoszących ok. 140 mln zł - informował Robert Kozłowski, wiceprezes JSW ds. ekonomicznych.

- JSW miała zgromadzone duże środki finansowe z okresu dobrej koniunktury. Spadek cen, który nastąpił 1,5 roku temu, doprowadził do zmniejszenia cen za węgiel z 300 do 120 USD. W ocenie analityków rynku węglowego ceny w najbliższym czasie nie wzrosną. Jako zarząd podjęliśmy decyzje, że w obliczu wyczerpania zapasów musimy zbilansować rok 2015 (nie wydawać więcej niż zarabiamy) i przystosować spółkę pod kontem kosztów do obecnych warunków rynkowych - relacjonował prezes Zagorowski.

Priorytetem zarządu pozostaje ochrona miejsc pracy i zachowanie płynności. Drugim typem działań będą zmiany systemowe dostosowujące spółkę do obecnych warunków. Zarząd twierdzi, że kopalnie powinny pracować w cyklu sześciodniowym, przy zachowaniu pięciodniowego tygodnia pracy pracowników, a 14. pensja (kosztująca ok. 250 mln zł) powinna być uzależniona od osiąganych wyników spółki i zysku. W okresie dobrej koniunktury na tę pensję można by przeznaczyć nawet 20 proc. zysków spółki.

- Zarząd będzie konsekwentnie dążył do tego celu, bo nie ma innego wyjścia - mówił Zagórowski, który przypomniał też, że zarząd zaapelował do strony społecznej o natychmiastowe przerwanie akcji strajkowej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.