Górnictwo: fedrują na razie w marzeniach

fot: Jarosław Galusek/ARC

Już wkrótce kołowroty na wieżach szybowych kopalni Kazimierz-Juliusz przestaną odmierzać czas szychty

fot: Jarosław Galusek/ARC

Wielkie ożywienie w Kazimierzu Górniczym wzbudziły pogłoski, że niebawem w pobliżu otwarte zostaną... aż cztery nowe prywatne kopalnie węgla kamiennego. Sprawdziliśmy, że nadzieje górników likwidowanego Kazimierza-Juliusza na pracę mogą okazać się płonne...

Wiadomość o prywatnych inwestycjach w węgiel na terenie Sosnowca spadła jak grom w samym środku napięć społecznych wokół zamknięcia ostatniej kopalni w Zagłębiu Dąbrowskim. Na przełomie września i października na licznych wiecach mieszkańców dzielnicy elektryzowała wieść o tym, że do Urzędu Miejskiego w Sosnowcu zgłaszają się przedsiębiorcy, liczący na zysk z działalności górniczej w mieście.

- Oceniono, że wydobycie w Kazimierzu się nie opłaci i kopalnia upadnie, ale dlaczego prywatne firmy chcą w takim razie kupić prawo do tych złóż? Coś chyba jest nie tak? - pytał Jarosław Dudek z WZZ Sierpień 80.

Samorządy gmin opiniują lub uzgadniają decyzje w sprawie wydobycia kopalin już na etapie uzyskiwania w Ministerstwie Środowiska koncesji poszukiwawczych, dlatego Wydział Ochrony Środowiska w Sosnowcu rzeczywiście ma przegląd planowanych na swoim terenie operacji górniczych. Gdy urzędnicy sprawdzili wnioski, okazało się, że od biedy faktycznie można doliczyć się czterech przedsięwzięć, a właściwie projektów. Niestety z kopalniami węgla, które znamy, mają raczej niewiele wspólnego.

Pierwsza i najgłośniejsza propozycja miała polegać na wykupieniu zamykanej kopalni Kazimierz-Juliusz przez spółkę Polski Węgiel Dystrybucja z Dąbrowy Górniczej, która od roku wzbogaca węgiel i sprzedaje go w Polsce energetyce i odbiorcom prywatnym. PWD ogłosił, że chce powtórzyć w Kazimierzu sukces uratowanej przez pracowników kopalni Silesia. Szkopuł w tym, że - inaczej niż w Czechowicach - nie ujawniła dotąd inwestora, a jej własny kapitał zakładowy wynosi tylko 400 tys. zł. Szeptano, że oferta PWD jest ukrytą inicjatywą związkowców, którzy potrzebowali argumentu w konflikcie z zarządami kopalni i Katowickiego Holdingu Węglowego. Wiele wskazuje, że oferty, która do KHW nadeszła już na początku lipca, nie traktowano poważnie, skoro do dziś PWD nie dostał odpowiedzi.

Gdyby dąbrowianom nadal zależało na kupnie kopalni, musieliby pertraktować teraz ze Spółką Restrukturyzacji Kopalń, która przejmie Kazimierza-Juliusza. O pomyśle jednak cicho.

Dwie kolejne "kopalnie" w Sosnowcu to również kontynuacja, a tych o projektach słyszano już kilka lat temu. Chodzi o wydobycie ze złóż po zamkniętej w 1999 r. kopalni Niwka-Modrzejów. Pod ziemią w trzech pokładach pozostało 6,3 mln t udostępnionych zasobów węgla i nimi właśnie interesowały się m.in. spółki HMS Niwka Coal Production Company (spółka-córka berlińskiej HMS Bergbau AG) oraz - częściowo - firmy o nazwie KWK oraz Spółka Węglowa Jaworzno, którym bardziej zależało na sąsiednim jaworznickim polu Jan Kanty w Szczakowej. Gdy władze Jaworzna odmówiły zgód, Piotr Kosowicz (szef KWK, a teraz Carbon Investment) przeniósł się do Trzebini i wymarzoną kopalnię Mariola (to imię jego żony) chce zbudować na złożach zamkniętej kopalni Siersza.

Czwarta sosnowiecka "kopalnia" już praktycznie wydobywa, tyle że piasek zamiast węgla: w pobliżu centrum dystrybucyjnego Jeronimo Martins, przy eskpresówce S1, na działkach CTL Logistics (dawna kopalnia piasku Maczki-Bór) spółka o nazwie Zakład Górniczy Zagłębie z sąsiedniej Dąbrowy Górniczej rozpoczęła latem tego roku rozpoznanie złoża węgla kamiennego i w tym celu zgarnia koparkami wierzchnią warstwę piaszczystego gruntu. Według planów wydobycie węgla nie rozpocznie się wcześniej niż za... 10 lat, pod warunkiem, że surowiec się znajdzie i będzie leżał płytko, do 100 m pod powierzchnią.

Pocieszeniem (ale czy nie równie wirtualnym?) może być dla mieszkańców Sosnowca inwestycja, o której głośno za miedzą - w Mysłowicach. Spółka Niwka SKA - Warszawa ogłasza budowę od zera kopalni na złożu węgla Brzezinka III, który zalega pod dzielnicami Kosztowy, Brzezinka i Brzęczkowice (niewielka kopalnia Brzęczkowice istniała ponad 40 lat temu w Jęzorze, dzisiejszej granicznej dzielnicy Sosnowca). Władze Mysłowic odmawiają jednak zgody na eksploatację, bo w sprawie szkód górniczych zbyt wiele jest znaków zapytania.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zwiedzili EC Szombierki. To była gratka dla miłośników historii techniki i architektury

20 czerwca Bytomianie mieli okazję zobaczyć z bliska, jak postępują prace związane z rewitalizacją Elektrociepłowni Szombierki. Podczas II Dni Otwartych zorganizowanych przez Grupę Arche uczestnicy zwiedzili jeden z najcenniejszych zabytków poprzemysłowych w regionie i poznali plany dotyczące jego przyszłego zagospodarowania.

Wyjątkowa wystawa w Bieruniu. Odkryj fascynujące tajemnice KWK Piast

Na rynku w Bieruniu stanęła plenerowa wystawa „Bieruńsko gruba. Moje miejsce na ziemi”. Ekspozycja, którą można oglądać od 20 czerwca, przedstawia historię KWK Piast oraz losy lokalnej społeczności związanej z zakładem. Prezentowane są na niej materiały archiwalne oraz fotografie autorstwa Tomasza Liboski.

Jacek Korski: Pamiątka z przeszłości, czyli historia niezwykła pewnego kombajnu

W poniedziałek 15 czerwca miałem okazję obserwować pod ziemią w Kopalni Guido w Zabrzu otwarcie i penetrację na zasadach akcji ratowniczej wyrobiska, w którym przypuszczano, że znajduje się prototypowy kombajn ścianowy KDS-1. Na zasadach akcji ratowniczej, bo tak stanowią przepisy górnicze. Takie działanie miało kilka pozytywów - pisze Jacek Korski.

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.