Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.30 PLN (-1.67%)

KGHM Polska Miedź S.A.

302.80 PLN (-0.41%)

ORLEN S.A.

132.92 PLN (+0.58%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.65 PLN (-1.43%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.47 PLN (+1.63%)

Enea S.A.

22.00 PLN (+0.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.25 PLN (+1.00%)

Złoto

4 661.40 USD (+0.42%)

Srebro

76.71 USD (+2.73%)

Ropa naftowa

108.81 USD (-2.39%)

Gaz ziemny

2.78 USD (+1.05%)

Miedź

6.01 USD (-0.22%)

Węgiel kamienny

112.00 USD (-0.27%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.30 PLN (-1.67%)

KGHM Polska Miedź S.A.

302.80 PLN (-0.41%)

ORLEN S.A.

132.92 PLN (+0.58%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.65 PLN (-1.43%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.47 PLN (+1.63%)

Enea S.A.

22.00 PLN (+0.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.25 PLN (+1.00%)

Złoto

4 661.40 USD (+0.42%)

Srebro

76.71 USD (+2.73%)

Ropa naftowa

108.81 USD (-2.39%)

Gaz ziemny

2.78 USD (+1.05%)

Miedź

6.01 USD (-0.22%)

Węgiel kamienny

112.00 USD (-0.27%)

Wydarzenia: SIŁA DOKUMENTU Stanisława Jakubowskiego

fot: Andrzej Bęben/ARC

Pracując jako fotoreporter Centralnej Agencji Fotograficznej, Stanisław Jakubowski był świadkiem wielu wydarzeń, które z racji profesji mógł oglądać bliżej, pełniej i w miejscach, które dla innych były niedostępne

fot: Andrzej Bęben/ARC

+18 Zobacz galerię

Galeria
(21 zdjęć)

Dawno, dawno temu (w czasach, gdy nikomu nie marzył się internet, a nawet gdyby istniał, to dostęp do niego byłby reglamentowany) istniała Centralna Agencja Fotograficzna. W 1991 r. wchłonęła ją Polska Agencja Prasowa. Wraz ze Stanisławem Jakubowskim, fotoreporterem katowickiego oddziału CAF. Zostawiła po sobie ok. 18 mln klatek. Swój udział w tym dorobku ma (80-letni dziś) red. Jakubowski. W Muzeum Śląskim kilkadziesiąt fotografii jego autorstwa prezentuje "Siłę dokumentu". Warto ją poczuć (do 15 stycznia 2015 r.). To największa od lat prezentacja twórczości jednego autora!

Fotograf nie mówi. Przemawiają za niego jego fotografie. W czasach, gdy każdy uważa się za fotografa, bo cóż to za sztuka nacisnąć guzik w smartfonie, takie stwierdzenie może być niezrozumiałe. Zatem objaśniam...

CAF była w Polsce jedyną instytucją, która mogła sprzedawać zdjęcia innym mediom, głównie prasie. Miała w całej Polsce swoje oddziały, a ten w województwie śląskim był szczególnie ważny. Wiadomo: górnictwo, hutnictwo, naród, partia, Gierek, Jaruzelski itd. Fotograf CAF, w tym także Stanisław Jakubowski, w tamtych warunkach miał przede wszystkim dokumentować sukcesy (lub drogę do sukcesów) Polski Ludowej i społeczeństwa rozwijającego się socjalizmu. Zdjęcia red. Jakubowskiego pokazują, że na rzeczywistość fotograf pracujący w realnym socjalizm mógł spojrzeć tak, że partia była zadowolona i odbiorca wiedział, że wcale nie o to chodzi, co na zdjęciu widać. O fotkach nie powinno się dużo mówić, je się powinno oglądać. Ale dla poparcia wcześniej przytoczonej tezy, podajmy jeden przykład...

Oto jest sklep. Mięsny. Za szybą sporo różnych wędlin. Nad nimi napis: "Wesołych Świąt". A przed witryną stoi sobie pani i na to wszystko spogląda. Wówczas, zdjęcie z przełomu lat 60. i 70., kiełbasa była towarem tyleż poszukiwanym, co politycznym. Obrazki, jak ten uwieńczony przed red. Jakubowskiego, były w rzeczywistości nieczęste. Zdjęcie weszło do serwisu, bo przecież pokazywało, że partia dba o społeczeństwo, przynajmniej w święta. I na też da mu pojeść kiełbasy więcej niż zazwyczaj! Z drugiej strony lud w ciemię bity nie był i słusznie przypuszczał, że fotograf uwiecznił wystawę wypełnioną wędzonką nie po to, by chwalić partię, ale spytać - nie tylko w swoim imieniu - dlaczego kiełbasy nie brakuje tylko w święta? Siła dokumentu? A jakże!

Nie zawsze udawały się takie podchody. Trudno sobie było wyobrazić, by jakakolwiek gazeta w Polsce Ludowej wzięła, a gdyby nawet wzięła, to cenzura by przepuściła fotę pokazującą robotnika siedzącego na pomnikowej głowie... Lenina! Trudno też sobie wyobrazić, by którykolwiek fotograf zobaczywszy taką scenkę, nie sfotografował jej. W "Sile dokumentu" takich obrazów nie brakuje. Po analizie kilku tylko mało rozgarnięty obserwator nie będzie wiedział, co odróżnia fotografa od użytkownika aparatu (lub smartfonu) lub innego pstrykacza uważającego się za mistrza obiektywu!

***
Red. Jakubowski prezentuje snajperski styl fotografowania. A cóż to takiego? Już wyjaśniam. Drzewiej, gdy nie było fotografii cyfrowej, fotografowanie na materiale światłoczułym było zajęciem tyleż pracochłonnym, co kosztownym.

Pracochłonnym - bo trzeba było pstryknąć, wywołać negatyw, zrobić z niego - gdy była taka konieczność - pozytywy. To trwało nie krócej niż pół godziny. Kosztownym - bo negatyw, a szczególnie kolorowy lub jeszcze lepiej (czyli drożej) diapozytyw zwany slajdem, kosztował. I w przeciwieństwie do dzisiejszych nośników cyfrowych był jednorazowego użytku. W CAF, jak wspomina red. Jakubowski, nie było tak, że mieli materiału na tony. Wszystko było wyliczone, spisane i tak dalej. Z negatywu 12 zdjęć musiało spełniać kryteria agencyjne - poprawność techniczna, ideologiczna, merytoryczna itp. Teoretycznie z 36-klatkowego negatywu fotograf CAF mógł "zepsuć" 24. W praktyce rzadko do tego dochodziło. Fotograf szedł na temat, wiedział, że serwis potrzebuje 6 zdjęć. To robił ich góra 12. A to oznaczało, że jeden obiekt, dwa strzały migawki. Stąd moje określenie "snajperski styl", którego nie opanują już ci, którzy w życiu nie fotografowali na negatywie!

Powiedzmy sobie jednak, że troszkę fotoreporterzy CAF byli uprzywilejowani. Gdy dokumentowali bardzo ważne wydarzenia, mogli wejść tam, gdzie inni fotoreporterzy całowali klamki. Faktem jest, że nie zawsze z takiego przywileju można było wycisnąć to, czego oczekiwał fotoreporter. Zdjęcie red. Jakubowskiego z Janem Pawłem (w roli głównej) i klepiącym go dzieciakiem mogło pójść w obieg. Gdyby zamiast papieża na zdjęciu był I sekretarz i reszta pozostałaby bez zmian, to takie zdjęcia red. Jakubowski mógłby pokazywać tylko znajomym!

***
W wystawowym przewodniku o autorze "Siły dokumentu" napisano:

"Pracując jako fotoreporter Centralnej Agencji Fotograficznej, Stanisław Jakubowski był świadkiem wielu wydarzeń, które z racji profesji mógł oglądać bliżej, pełniej i w miejscach, które dla innych były niedostępne. Fascynowało go zmaganie z czasem i konieczność dokonywania szybkich i celnych wyborów. Potrafił także wykorzystać okoliczności, dzięki czemu uzyskał złoty medal w konkursie World Press Photo w Hadze w 1970 roku za fotoreportaż "Wyrwani śmierci", zrealizowany podczas akcji ratowania górników po zawale w kopalni "Generał Zawadzki" w Dąbrowie Górniczej. Umiejętność obserwacji i mistrzostwo warsztatowe przyniosły mu również tytuły Fotoreportera Roku w 1973 i Fotoreportera Roku CAF w 1974 roku...".

W fotografiach Stanisława Jakubowskiego sporo jest górnictwa. Z oczywistych przyczyn. Dodajmy, że Mistrz pracował też, już będąc na emeryturze, w górniczej prasie - m.in. w Trybunie Górniczej. Ale to już temat na inne opowieści. A teraz zapraszamy do obejrzenia galerii, a później do wizyty w Muzeum Śląskim. Dopiero tam poznacie, jak siłę ma dokument!

 

W galerii: otwarcie wystawy "Siła dokumentu" Stanisława Jakubowskiego (zdjęcia - kolorowe - Andrzej Bęben, zdjęcia czarnobiałe - Stanisław Jakubowski).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Po kopalniach w Bytomiu zostały wspomnienia i zdjęcia...

Jeszcze w latach 90. XX wieku w krajobrazie Bytomia dominowały kominy zakładów przemysłowych i produkcyjnych, które tworzyły trzon bytomskiej gospodarki. Dzisiaj po większości zakładów jak: huty, elektrownie, kopalnie węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, a także karbidowni, browaru i wielu innych zakładach pozostały tylko wspomnienie i zdjęcia. Historię nieczynnych już zakładów przemysłowych i produkcyjnych przedstawił podczas prelekcji „Dawne Zakłady Przemysłowe i Produkcyjne na terenie Bytomia” bytomski historyk Tomasz Sanecki.

Plaża, która zachwyca i wypoczynek, który zostaje w pamięci – poznaj uroki Jarosławca

Są takie miejsca nad polskim morzem, do których chce się wracać. Pachną sosnowym lasem, szumią falami, kuszą spacerami o zachodzie słońca i dają to, czego w codziennym zabieganiu najbardziej nam brakuje, czyli prawdziwy odpoczynek. Jednym z takich miejsc jest Jarosławiec, malownicza nadbałtycka miejscowość, która od kilku lat zachwyca turystów nie tylko klimatem rodzinnego kurortu, ale też niezwykłą plażą znaną jako „polski Dubaj”.

Pętla Cieńkowska w Wiśle – atrakcja dla całej rodziny

Czasem naprawdę niewiele trzeba, żeby odpocząć. Krótka podróż, zmiana otoczenia, świeże powietrze i widok na góry potrafią skutecznie oderwać od codziennego tempa. Wisła Malinka i Pętla Cieńkowska to propozycja dla tych, którzy chcą choć na chwilę zostawić za sobą hałas ulic, obowiązki i miejski pośpiech, a jednocześnie nie planować dalekiej, wymagającej wyprawy.

Nasz region gospodarzem Mistrzostw Europy w Lekkoatletyce w 2028 roku

Na Superauto.pl Stadionie Śląskim odbyła się konferencja prasowa dotycząca organizacji Mistrzostw Europy w Lekkoatletyce w 2028 roku. - Mistrzostwa Europy na tej pięknej arenie stają się faktem - powiedział Piotr Borys, sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki.