USA: szukają diamentów

fot: ARC

W 2011 Chiny wzmocniły swoją pozycję numer dwa w dziedzinie produkcji diamentów i stanowią poważną konkurencję dla Indii

fot: ARC

Pozornie to nic nowego, każde państwo poszukuje cennych surowców. Rzecz jednak polega na tym, że za kilka dolarów dziennej opłaty może to czynić każdy, kto tylko tego zapragnie. Samo pozwolenie nie miałoby żadnego znaczenia, gdyby nie jego wykonanie, które szczęśliwcom przynosi fortunę.

Rzecz dotyczy stale w Stanach Zjednoczonych sensacyjnego tematu poszukiwań diamentów w starej kopalni Crater of Diamonds Mine lub Crater of Diamonds State Park. Obecnie ta "nieczynna" kopalnia diamentów jest tylko umownie, ponieważ nie prowadzi się w niej wydobycia na skalę przemysłową. Być może byłaby to tylko turystyczna atrakcja, których niemało również w USA.

Zapewne tak jest, ale nie tylko. Od tej strony organizatorzy zapewnili hotele, baseny i parki wypoczynkowe. Jednak od czasu do czasu przez tych poszukiwaczy znajdowane są diamenty przynoszące im fortunę. Stające się atrakcją finansową, przyrodniczą, a także jubilerską. Jednym z wielu podobnych przykładów jest znalezienie w 1990 r. przez panią Shirley Strawn 3,3-karatowego diamentu. Znalezisko to nie byłoby niczym niezwykłym, gdyż podobne diamenty znajdowano zarówno przedtem, jak i potem. Sam surowy diament ma wartość niewielką ok. 150 USD za karat (1c-0,2 g wagi). Jego cena jest każdorazowo negocjowana. Punktem wyjścia jest wartość liczona z kwadratem wagi w karatach. Ten byłby wart ok. 1,5 tys. USD. Jednak prawdziwa wartość tego diamentu okazała się dopiero, kiedy został on oszlifowany i stał się brylantem. Jego czystość zaliczana jest do najwyższej w skali, jaką może osiągnąć diament. Nosi on nazwę "Strawn-Wagner" i uznawany jest za najdoskonalszy diament w USA. W roku 1924 znaleziono tu największy diament w Stanach Zjednoczonych o wadze 40,23 c, który nosi nazwę "Wujek Sam".

Od czasu udostępnienia kopalni zbieraczom średnio znajduje się tu 2 diamenty dziennie. Są one różnej wielkości i z reguły rzadko przekraczają wielkość 1 c. Sama kopalnia nie przypomina nic związanego z górnictwem. Jest to pole po powierzchni kilkudziesięciu hektarów, z występującym na jego powierzchni tufem wulkanicznym, w którym znajdowane są diamenty. Ich poszukiwanie po przemysłowej eksploatacji jest o tyle ułatwione, że zastosowane wtedy sita miały zbyt duży rozmiar "oczek" siatki, przez które małe diamenty z powrotem wracały do swego pierwotnego miejsca. Teraz poszukują ich "górnicy" amatorzy. Polega to na przesypywaniu na drobnych sitach zaoranego pola tufowego.

Na pierwszy rzut oka poszukiwania te niczym nie różnią się od rolników pracujących w polu. Miniony rok okazał się jednym z najszczęśliwszych pod tym względem. Znaleziono tu diamenty o wadze 5,11 i 3,85 c. Jednak nadal wiodącym jest znalezisko z 2011 roku diamentu wielkości 8,66 c. Stale dla każdego otwarta kopalnia diamentów znajduje się w pobliżu miejscowości Murfreesboro w południowej części półpustynnego stanu Arkansas. Odkrycia komina kimberlitowego, który zazwyczaj zawiera, diamenty dokonał w 1906 r. Jon Heddleston znajdując na swoim polu jakieś dziwne przeźroczyste kryształy. Wydobycie diamentów na większą skalę jest tu opłacalne, lecz nie jest możliwe ze względów na zbyt rygorystyczne wymagania i obostrzenia środowiskowe.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Orlen i Veolia połączą siły w projektach dla przemysłu, energetyki i miast

Orleni Grupa Veolia w Polsce podpisały porozumienie, dotyczące współpracy przy projektach dla przemysłu, energetyki i miast. Firmy będą analizować rozwiązania zwiększające efektywność energetyczną, wspierające gospodarkę o obiegu zamkniętym, poprawiające zarządzanie wodą i rozwijające usługi środowiskowe. Połączenie zaplecza technologicznego, surowcowego i inwestycyjnego Orlenu z doświadczeniem Veolii w projektach komunalnych i przemysłowych pozwoli wyznaczyć konkretne obszary współpracy ważne dla transformacji energetycznej i rozwoju nowoczesnej infrastruktury.

Niezwykła rowerowa wyprawa górników z Halemby. Odwiedzili szesnaście miast w Maroku i Hiszpanii

Deszcz, chłód, silny wiatr, mordercze podjazdy i wreszcie upragniony cel wyprawy – Maroko. Paweł Głogowski i Dawid Szydłowski z oddziału GRP-5 ruchu Halemba kopalni Ruda (Polska Grupa Górnicza) chętnie dzielą się swoimi wspomnieniami z tej niezwykłej wyprawy. 

Śląskie przygotowuje się do krajowego treningu reagowania. W regionie blisko 100 spotkań w ramach Akademii OLiOC

W najbliższą sobotę, 29 sierpnia 2026 r., w całej Polsce odbędzie się krajowy trening reagowania na sygnały alarmowe i komunikaty ostrzegawcze organizowany przez Akademię Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej (OLiOC). W województwie śląskim zaplanowano około 100 spotkań, podczas których mieszkańcy będą mogli zdobyć praktyczne umiejętności niezbędne do właściwego reagowania w sytuacjach zagrożenia.

Od Jana Wyżykowskiego do KGHM. Jak powstawało pierwsze polskie zagłębie miedziowe?

To był prawdziwy przełom. 23 marca 1957 roku cztery rdzenie wiertnicze z okolic Sieroszowic zmieniły los Dolnego Śląska i całej Polski – potwierdziły obecność chalkozynu i dały początek Legnicko‑Głogowskiemu Okręgowi Miedziowemu (LGOM) oraz KGHM Polska Miedź. W ciągu kilkunastu lat „z niczego” wyrosło wielkie zagłębie wydobywczo‑hutnicze.