Rozmowy: w izbie tradycji nie tylko o historii (GALERIA)

fot: Andrzej Bęben/ARC

W spotkaniu uczestniczyli dziennikarzy specjalizujący się w tematyce górniczej...

fot: Andrzej Bęben/ARC

+7 Zobacz galerię

Galeria
(10 zdjęć)

Śniadanie prasowe połączone z otwarciem Izby Tradycji Nadzoru Górniczego Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach, to środowe (25 października) wydarzenie branżowe. Oprócz zaproszonych dziennikarzy specjalizujących się w tematyce górniczej w spotkaniu uczestniczyło kierownictwo WUG, w tym także byli prezesi Urzędu.

Izba Tradycji ulokowana jest w zabytkowej willi z lat 20. minionego wieku. Nie pretenduje ona do miana sali muzealnej, ale kilkadziesiąt artefaktów dobrze obrazuje historię górnictwa. Śniadanie prasowe, jak zwykle w tego rodzaju spotkaniach, jest przyczynkiem do dyskusji. W tym przypadku jej celem była wymiana opinii o funkcjonowaniu, przemianach oraz zwiększaniu efektywności nadzoru górniczego w podwyższaniu bezpieczeństwa pracy w przemyśle wydobywczym.

Z dziennikarzami dyskutowali (albo odwrotnie) byli prezesi WUG: Wojciech Bradecki, Henryk Brol, Piotr Buchwald, Marian Filipek, Jerzy Malara, Janusz Steinhoff oraz aktualne kierownictwo WUG: Piotr Litwa, Mirosław Koziura, Wojciech Magiera. Środowisko dziennikarskie reprezentowali, między innymi, Marek Błoński (PAP), Teresa Semik (Dziennik Zachodni), Monika Krasińska (Radio Katowice), Sylwester Strzałkowski (Radia eM), Krystian Krawczyk (Trybuna Górnicza), Sławomir Starzyński (Nowy Górnik), Jerzy Dudała (Nowy Przemysł i WNP). Dyskusję prowadził Jacek Filus (Radio Katowice).

Dyskutowano o roli nadzoru górniczego w tworzeniu prawa górniczego, etosie pracy górniczej będącym fundamentem solidaryzmu i bezpieczeństwa pracy w przemyśle wydobywczym, roli nadzoru górniczego w przeciwdziałaniu wypadkom i chorobom zawodowym, przestrzeganiu przepisów w górnictwie, współpracy nadzoru górniczego z zakładami górniczymi, zmianie zadań i kompetencje nadzoru górniczego na przestrzeni 90 lat istnienia górniczej policji.

 

W galerii: Izby Tradycji Nadzoru Górniczego i spotkanie władz WUG z dziennikarzami (foto: Andrzej Bęben - nettg.pl).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej