Ta strona używa plików cookie. Jeżeli pozostajesz na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie.

Najnowsze tweety:

https://twitter.com/nettgpl


reklama
Flottweg_700x100_FLO-15199_WEB-Banner-Bergbau-Polen

Nie staniemy się szybko eksporterem gazu...

Kategorie: Wokół faktów
Typ: Kraj
Utworzone: środa, 21 marca 2012 Autor: Andrzej Bęben Źródło: Trybuna Górnicza
fot. Maciej Dorosiński
- Gdy w końcu 2007 roku w zamkniętym gronie geologów powiedziałem, że w Polsce są duże zasoby gazu niekonwencjonalnego, to się ze mnie śmiano... - przypomina prof. Mariusz-Orion Jędrysek
Polska nie stanie się szybko znaczącym eksporterem gazu, więc w Rosji czy Niemczech mogą spać spokojnie przez najbliższe nawet i dziesięć lat. Gdy jednak mówi się o tym, że w przyszłości gaz łupkowy będzie eksportowany, to dlaczego rząd chce sprzedać Lotos, i to chyba Rosjanom? Ta firma, jako jedyna w Polsce, ma instalacje, dzięki którym taki eksport byłby możliwy.
reklama

Wyjaśnijmy sobie jedną rzecz: według mojej wiedzy ten raport jest dziełem Amerykanów, a Państwowy Instytut Geologiczny się pod nim tylko podpisał - mówi  prof. Mariusz-Orion Jędrysek, poseł Solidarnej Polski i przewodniczący Parlamentarnego Zespołu Surowców i Energii.

Rozmawiamy na cztery dni przed opublikowaniem przez Państwowy Instytut Geologiczny raportu o zasobach gazu łupkowego w Polsce. Wiadomo, że mamy go mniej niżby to wynikało z najbardziej optymistycznych szacunków. Eksperci z Instytutu Sobieskiego szacują te zasoby na 2,6 bilionów metrów sześciennych...
Czyli o połowę mniej w stosunku do wersji optymistycznej. Ja, tak dla siebie, oszacowałem je na 1,9 biliona metrów. Nikt jednak w Polsce nie ma narzędzi do wykonania wiarygodnych szacunków. PIG pokaże wyniki badań amerykańskich. Bardzo dużo zależy od technologii — znacznie więcej niż przy złożach konwencjonalnych. Gdyby się okazało za 10 lat, że mamy na przykład 7 bilionów metrów, to by mnie to nie bardzo zaskoczyło. Nie ma opłacanych efektywnych technologii — nie ma złoża.

Miało nam starczyć gazu na 300 lat użytkowania według zużycia z roku 2011, a wystarczy na 70 lat...
Gdy ruszyłem sprawę niekonwencjonalnych złóż gazu w łupkach, potem nazwanych złożami gazu łupkowego, a było to w 2006 roku, to uważałem, że każde zasoby gazu, które mogą być wykorzystane w sposób przemysłowy, są do przyjęcia i są powodem do zadowolenia. Mówiono mi, że nie mamy żadnego gazu w łupkach, że to już udowodniono. Sprowadziłem amerykańskich inwestorów, bo w Polsce nikt nie chciał na ten temat ze mną rozmawiać i nie mogłem znaleźć inwestora do poszukiwań gazu. Gdy w końcu 2007 roku w zamkniętym gronie geologów powiedziałem, że w Polsce są duże zasoby gazu niekonwencjonalnego, to się ze mnie śmiano...

To teraz ma Pan satysfakcję...
Nie chodzi o satysfakcję. Ci co się śmiali, dziś przy tak zwanym gazie łupkowym grzeją się najbardziej. Przypomnę, że wówczas gdy powiedziałem, że przy gazie są też złoża ropy, to w gronie specjalistów pojawiały się głośne drwiny. Organizowałem wtedy Polską Służbę Geologiczną. Miała ona wchodzić w spółki z inwestorami gotowymi prowadzić poszukiwania gazu łupkowego i ropy z łupków. Prace nad utworzeniem Służby były zaawansowane - projekt ustawy był po konsultacjach społecznych - ale rząd Donalda Tuska miał inną koncepcję, przez co - uważam - państwo straciło kontrolę na koncesjami i poniosło ogromne straty z tytułu utraconych korzyści, także z udzielania koncesji. Wracając do pytania... Powiem tak: cieszy mnie, że potwierdzono to, czego wcześniej byłem pewien. A że gazu jest mniej niżby się chciało... Cóż, najważniejsze, że w Polsce są duże złoża gazu łupkowego - sześć lat temu wzięlibyśmy każdą ilość w ciemno, nieprawdaż?

Skąd te szacunki, teraz tak znacznie zredukowane?
Te przeszacowania wynikają z dwóch zasadniczych przyczyn. Po pierwsze: mineralogia skał jest inna w USA, inna w Polsce. I pierwsze szacunki wykonywano przez analogię. To można wytłumaczyć na przykładzie węgla brunatnego. Opłaca się go kopać do 80 metrów, jeżeli pokład ma co najmniej trzy metry grubości, ale opłacalność zależy również od cen węgla i technologii, jakimi się dysponuje, by wydobyć tę kopalinę i kopaliny towarzyszące. Wyobraźmy sobie, że cena węgla spada o 30 procent. I wtedy już wydobycie jest nieopłacalne, choć węgiel, jak był w tym pokładzie, tak nadal w nim jest. Podobnie jest z gazem łupkowym.

Raport PIG to uwzględnia...
Wyjaśnijmy sobie jedną rzecz: według mojej wiedzy ten raport jest dziełem Amerykanów, a Państwowy Instytut Geologiczny się pod nim tylko podpisał. W 2006 roku w PIG nikt nie słyszał o tego typu złożach, a notatka, zamówiona przeze mnie, została przygotowania wyłącznie na podstawie informacji uzyskanych z internetu. Moje projekty wzmocnienia zaplecza merytorycznego w Polsce na sumę 100 milionów złotych wyrzucono w 2008 roku do kosza. Upłynęły ponad cztery lata — tragicznie stracone...

Słyszy się, że wydobycie tego, co mamy, może być albo ograniczone, albo nawet zablokowane przez prawo unijne, dokładniej przez dyrektywę węglowodorową.
Koncepcja, w myśl której ogłaszano by proste przetargi na koncesje wydobywcze, jest merytorycznie błędna, a dla państwa polskiego szkodliwa. Teraz jest tak, że kto ma koncesję na poszukiwanie gazu, ten później dostaje, niejako automatycznie, koncesję na wydobycie. Poza tym, jak ta dyrektywa ma się do polskiego prawa? Przecież inwestorzy mają zapewnienie, że jeśli znajdą złoża gazu, to dostaną koncesje na jego wydobywanie. A teraz Bruksela mówi o jakichś przetargach? Prawo nie działa wstecz! Myślę, że najlepszym wyjściem jest pilne powołanie PSG, która oceni i wyceni złoża oraz spowoduje przejęcie przez państwo udziałów w spółkach eksploatujących te złoża - tak jak to zapisałem w projekcie ustawy leżącej w "zamrażarce" pani marszałek Kopacz. Przetargi powinny być wtedy, gdy inwestor nie przyjmie oceny i wyceny PSG.

Minister skarbu niedawno ogłosił, że realne wydobycie gazu może rozpocząć się na przełomie 2014 i 2015 roku i może wynosić od pół do miliarda metrów sześciennych...
Wiedza ministra Budzanowskiego o gazie łupkowym była jeszcze kilka miesięcy temu mocno ograniczona. Wszystko można założyć, ale kijem Wisły nie zawrócisz. Wydobycie stanie się realnym, gdy ktoś w wydobycie odpowiednio zainwestuje, bo mu się to opłaci w dobrych warunkach, bez ryzyka politycznego.

Ze 123 wydanych koncesji poszukiwawczych 29 mają cztery polskie firmy: Orlen, Lotos, PGNiG i Petroinvest. Tylko, czy aż?
Na tych warunkach prawnych to zdecydowanie "tylko". Ale to już wina rządu, który ciągnął wydawanie koncesji na takich samych warunkach, na jakich ja już przestałem ich udzielać. Udzieliłem koncesji Amerykanom tylko dlatego, że w Polsce nie było wiedzy, wiary, pieniędzy i technologii. Gdybym wtedy wspomógł polskich inwestorów pewną kwotą z pieniędzy publicznych, a miałem takie teoretyczne możliwości, na prowadzenie przez nich wierceń, to pewnie miałbym w 2008 roku proces za niegospodarność. Wtedy żaden ekspert za mną by się nie ujął. Proszę zobaczyć, co było z geotermią w Toruniu — dałem pozytywną opinię, następny rząd zerwał umowę na finansowanie otworu poszukiwawczego. Po dwóch latach wygrałem w 100 procentach procesy o oszczerstwa, które pisał o mnie potentat medialny Axel Springer w swoich gazetach, a kilka tygodni temu zatwierdzono największy chyba w polskiej geotermii sukces — i to osiągnięty jako jedyny bez dotacji na poszukiwania. Nie ma satysfakcji, bo znowu straciła Polska.

Tak czy inaczej, gazu jednak mamy dużo. Czy ma to oznaczać, że możemy stać się jego eksporterami? Wszystkiego przecież nie zużyjemy, a poza tym mamy umowy na długoterminowe dostawy gazu konwencjonalnego z Rosji...
Polska nie stanie się szybko znaczącym eksporterem gazu, więc w Rosji czy Niemczech mogą spać spokojnie przez najbliższe nawet i dziesięć lat. Gdy jednak mówi się o tym, że w przyszłości gaz łupkowy będzie eksportowany, to dlaczego rząd chce sprzedać Lotos, i to chyba Rosjanom? Ta firma, jako jedyna w Polsce, ma instalacje, dzięki którym taki eksport byłby możliwy. Przez Świnoujście, gdybyśmy chcieli to czynić dużymi statkami, możliwości tego transportu są ograniczone wskutek tego, że biegnie tam płytko położony rurociąg Nord Stream. Nie mając Lotosu, nie będziemy mieli szybko technicznych możliwości eksportowania gazu. Dobrze, możemy się pocieszać, że wyekspediujemy go drogą lądową do Czech czy na Słowację... Tylko rzecz w tym, że oni go od nas nie kupią, bo są związani z Rosją takimi samymi umowami, jak ta nasza.

Co będziemy mieli z tego, że na gazie Polska leży? Jakby Pan ocenił swój optymizm w tym względzie w skali od 1 do 10?
Pan chce, żebym powiedział, jak będzie działał rząd? Bo to tylko od niego zależy, co będziemy mieli z tego bogactwa, a nie od geologów i geologii. Jeśli rząd będzie naprawdę i fachowo pilnował interesów państwa, to mój optymizm będzie maksymalny, na 10. Wszystko, co poniżej, oznaczać będzie, że rząd znów coś zawalił, bo zepsuł już w sprawie, o której rozmawiamy, bardzo, bardzo dużo...
Zawalił sporo przy koncesjach na metale, rujnuje górnictwo węgla — tylko patrzeć, jak między innymi przez politykę klimatyczną zaczną znikać huty, cementownie i i inne działy gospodarki, bazujące na rodzimych surowcach... Dorzyna górnictwo siarki. Przecież surowce i związane z nimi nowoczesne technologie to chyba jedyna realna szansa na prawdziwy dobrobyt Polaków i pomysł na silną Polskę... szybko, bo czasu już nie mamy. Mam nadzieję, że powołany w sejmie 16 marca Parlamentarny Zespół Surowców i Energii, któremu przewodniczę, uruchomi nowe ścieżki myślenia o potencjale Polski i sensownego działania opartego na tym, co mamy. Zainteresowanych odsyłam do swojej strony (www.jedrysek.eu)...

Prof. Jędrysek był Głównym Geologiem Kraju w latach 2005-2007, a także inicjatorem poszukiwań gazu łupkowego w Polsce.

© Materiał chroniony prawem autorskim Regulamin
Zobacz wszystkie z: Wokół faktów
reklama

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Akceptuję regulamin serwisu
Przepisz tekst z obrazka:
HFBAB
Redakcja portalu zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu artykułu. Informujemy, że oprogramowanie rejestruje dane osoby komentującej (IP, czas), które na wniosek prokuratury, sądu lub policji mogą zostać przekazane celem ścigania sprawców czynów sprzecznych z prawem.
reklama
220x100_cbidgp

reklama

Najnowsze komentarze

reklama