Ta strona używa plików cookie. Jeżeli pozostajesz na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie.

Najnowsze tweety:

https://twitter.com/nettgpl


reklama
Flottweg_700x100_FLO-15199_WEB-Banner-Bergbau-Polen
reklama
Elamed_2016

Makoszowy, ale na biznesowych warunkach

Kategorie: Wokół faktów
Typ: Kraj
Utworzone: sobota, 27 lutego 2016 Autor: Kajetan Berezowski Źródło: Trybuna Górnicza
fot. Kajetan Berezowski
Beneficjentem zysków generowanych przez rentowny zakład górniczy są pracownicy, samorząd oraz inwestor - zauważa Piotr Kosowicz
reklama

Trzy pytania do PIOTRA KOSOWICZA, dyrektora wykonawczego spółki Balamara Resources Ltd

Potwierdza pan zainteresowanie przejęciem kopalni Makoszowy? Jeśli tak, to z jakiego powodu i na jakich zasadach?
Nasza spółka rzeczywiście wyraziła zainteresowanie przejęciem zakładu górniczego KWK Makoszowy, będącego w procesie likwidacji przez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń. Nasi eksperci dostrzegli potencjał tkwiący w tej kopalni. Oczekując na efekty trwających procesów związanych z uruchomieniem zakładów wydobywczych węgla kamiennego w Jaworznie, na Lubelszczyźnie i na Dolnym Śląsku, postanowiliśmy poprzez nasze zaangażowanie w KWK Makoszowy stać się producentem węgla szybciej niż było to pierwotnie planowane. Mamy przygotowany rynek zbytu surowca za granicą. Wielkość eksportu polskiego węgla nie odpowiada realnemu potencjałowi surowcowemu naszego kraju. Posiadając możliwości w tym zakresie, zainteresowaliśmy się procesem restrukturyzacji kopalni w celu przywrócenia jej rentowności. Co do sposobu przejęcia kopalni, to myślę, że warunki biznesowe proponowane przez SRK powinny być identyczne jak we wcześniejszej prywatyzacji. Istotą zagadnienia jest jednak to, ile inwestor musiał będzie zainwestować, aby obrany przez niego plan rozwoju mógł spowodować wejście na drogę rentowności zakładu. Tak więc decydujące dla tego procesu są stan obecny i wynikające z tego potrzeby inwestycyjne, możliwości rozwoju oparte na tej bazie oraz kierunki rozwoju, ich kapitałochłonność i czas realizacji. To wszystko musi być prowadzone w ścisłej relacji z budową nowego rynku zbytu.

Co zdaniem pana, może być największym problem w tym procesie?
Łączenie interesów podmiotu prywatnego ze Skarbem Państwa zawsze jest procesem bardzo złożonym i tak też dzieje się w tym konkretnym przypadku. Uważam, że dla obecnego rządu kwestie związane z kopalnią Makoszowy nie są priorytetem, mając na uwadze ogrom działań restrukturyzacyjnych, które trzeba będzie przeprowadzić w całej branży górniczej, ogarniętej olbrzymią recesją. Kopalnia Makoszowy jest w tej dobrej sytuacji, że została już skierowana do procesu likwidacji i znalezienie dla niej nowego inwestora może być dużo łatwiejsze. Natomiast odkładanie w czasie decyzji o jej przyszłości zmniejsza atrakcyjność inwestycji dla prywatnych inwestorów. Obawy budzi również przyszłość negocjacji ze stroną społeczną, a więc związkami zawodowymi. To one mogą mieć decydujący głos w procesie przejmowania przez nowego inwestora kopalni Makoszowy.

W czym zatem tkwi źródło problemu?
W różnym podejściu do sytuacji. Beneficjentem zysków generowanych przez rentowny zakład górniczy są pracownicy, samorząd oraz inwestor. Jeśli inwestor decyduje się przenieść część swojego kapitału i zainwestować w rozwój np. tej kopalni, oczekuje zysku w przyszłości. Tego samego może oczekiwać samorząd, ponieważ będzie otrzymywał środki z podatków i innych opłat od inwestora. Może też liczyć na spadek bezrobocia, bo część mieszkańców zainteresowanej gmin, znajdzie zatrudnienie w kopalni. Jeżeli załoga będzie traktować siebie jedynie jako stronę procesu prywatyzacyjnego, to przybierze postawę roszczeniową. Jeżeli jednak zechce stać się partnerem przedsięwzięcia, to powinna również wnieść coś do tego procesu. W sytuacji, w której znajduje się dziś sektor górnictwa węgla kamiennego w Polsce i sama kopalnia Makoszowy, załoga powinna w moim przekonaniu być gotowa na ustępstwa, a nie jedynie domagać się korzyści już od samego początku negocjacji. Jeśli tak postąpi, to w perspektywie najbliższych lat również ma szansę odebrać swój zysk, m.in. w postaci uratowanych miejsc pracy, dobrej płacy i stabilności zatrudnienia. Jestem przekonany, że wśród załogi są również zwolennicy tego biznesowego i gospodarskiego, zdroworozsądkowego podejścia.

© Materiał chroniony prawem autorskim Regulamin
Zobacz wszystkie z: Wokół faktów
reklama

Komentarze

Liczba komentarzy: 5
gość: jurek
Dodano: poniedziałek, 29 lutego 2016
Co mają kierownicy działów do kwesti poszukiwania inwestora? Tym zajmują sie jedynie związki z KRZG
5
gość: m.kadra
Dodano: niedziela, 28 lutego 2016
A to wszystko załatwił pan Przewodniczący Piotr razem z prawie emerytowanymi kierownikami działów.
4
gość: antek
Dodano: niedziela, 28 lutego 2016
Podszywanie się pod "wielką markę" niby firma australijska a zatrudnia w Polsce 3 pracowników i chce sie dorwać za złotówkę do kopalni z której wyprzedadzą wszystko.
3
gość: No no
Dodano: niedziela, 28 lutego 2016
Już to widzę jak pracownicy godzą sie na zabranie wszystkiego i obniżenie pensji, a do tego robić za dwóch.... Coś nie wydaje mi sie ze ten model biznesowy sie spradzi.
2
gość: górnik
Dodano: niedziela, 28 lutego 2016
Nowoczesna forma pańszczyzny praca za półdarmo w zakładzie Pana Dziedzica
1
Dodaj komentarz
Akceptuję regulamin serwisu
Przepisz tekst z obrazka:
JWGRO
Redakcja portalu zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu artykułu. Informujemy, że oprogramowanie rejestruje dane osoby komentującej (IP, czas), które na wniosek prokuratury, sądu lub policji mogą zostać przekazane celem ścigania sprawców czynów sprzecznych z prawem.
reklama
220x100_cbidgp

reklama

Najnowsze komentarze

reklama